Chwila nieuwagi, nie do końca dobrze podrobione paszporty i oto nasza piątka siedzi zamknięta w areszcie. Rozglądamy się więc dookoła by ocenić, czy nasza, niewątpliwie niewygodna, sytuacja ma jakiekolwiek szanse na poprawę...
A może nie przez przypadek osadzili nas tak blisko siebie? Czas mija, za 70 minut przesłuchanie, więc działanie to jedyne, co nam pozostaje. Z pozoru surowe cele okazują się kryć wiele szczegółów, których analiza powoli prowadzi do celu. Na każdym kroku przekonujemy się, że kluczem do sukcesu jesteśmy my sami, a czasem otwarcie się na to co dookoła, to najlepsza droga naprzód.
Pokój opisany jest jako do 10 osób – uważamy, że 5 osób, to wystarczająca liczba, by nie było tłumu, a rozgrywka sprawnie posuwała się do przodu. Nie zaszkodzi mieć już pewnego doświadczenia w zagadkach, ponieważ znajdą się tu zarówno poczciwe kłódki, jak i łamigłówki i zadania wymagające współpracy.
Na plus i minus jednocześnie zaliczamy możliwość swobodnego opuszczenia zamkniętych pomieszczeń. Jednak panic button’y umieszczone są w takich miejscach, że łatwo przypadkowo zwolnić zamki, które potem trzeba na nowo zatrzasnąć.
Uważamy, że Areszt Śledczy, jak i sąsiadująca z nim Przygoda na Hawajach, warte są odwiedzenia. Oba te pokoje dają poczucie dobrze spędzonego czasu na ciekawych i nie przekombinownaych zadaniach.
My już się przekonaliśmy, czas na Was!
P.S. okazuje się, że wyjście na 20 sekund przed końcem czasu, to nie jedyny nasz sukces – w naszej prawie 10 letniej drodze po pokojach zagadek – po raz pierwszy zostaliśmy okrzyknięci przez Mistrza Gry „Głośną Grupą”. Z tego miejsca serdecznie pozdrawiamy i kolejnym Mistrzom obiecujemy to samo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz