W Motelu California musimy rozwiązać zagadkę zaginięcia przyjaciółki, która zameldowała się w pokoju, po czym słuch o niej zaginął...
Okazuje się, że jest to powiązane z tragicznymi wydarzeniami z odległej przeszłości, a zwykle poszukiwanie zaginionej przerodzi się w desperacką walkę o życie, inspirowaną twórczością Jonathana Demme.
W hotelowej recepcji bierzemy nasze walizki i idziemy do pokoju, gdzie zaczyna się gra...
Wygląd pokoju był w porządku, pasował do charakteru.zabawy i epoki. Interesującym pomysłem była zmiana jego wystroju w czasie wykonywania zadań w innym miejscu.
Zagadki były całkiem ciekawe, wymagały łączenia faktów, spostrzegawczości i wspolpracy. Widać tutaj jednak pewien upływ czasu, zarówno w sposobie zaprojektowania tego escape roomu jak i w jego stanie technicznym. Największym problemem był jednak fakt, że w kilku przypadkach nie wiedzieliśmy, czy dana zagadka została rozwiązana. Nie było to wyraźnie sygnalizowane, i dopiero informacja od mistrzyni gry pozwalała się nam zorientować, czy coś zadziałało. Pozbawiało to nas poczucia sprawczości i zdecydowanie zmniejszało satysfakcję z zabawy.
Ze względu na tematykę nie jest to escape room odpowiedni dla wszystkich (osoby wrażliwe powinny wybrać inny pokój). Jeżeli jednak tematyka "kaletnicza" nie jest dla Was zdrożna, pomimo problemów technicznych, pokój ten może dostarczyć ciekawych wrażeń.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz