Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Escape room Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Escape room Warszawa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 czerwca 2026

Kawiarnia Adria

 


Kawiarnia Adria przenosi nas do centrum okupowanej Warszawy, a naszym zadaniem jest zaplanowanie zamachu na niemieckich żołnierzy, którzy lubili odwiedzać tę znaną kawiarnię, która być może kryje też inne sekrety. 

Wystrój i zagadki dobrze pasują do charakteru epoki, chociaż prawda historyczna została tutaj lekko nagięta. Wyjątkiem jest tutaj konieczność użycia tabletu, który wyposażony jest w system rzeczywistości rozszerzonej. Nie oddaje to drugowojennego charakteru pokoju i psuje immersję. 

Zagadki wymagają spostrzegawczości i łączenia kilku elementów, jest więc to propozycja dla bardziej zaawansowanych graczy.

Zaginieni - Ostatni Akt


Zaginieni - ostani akt to escape room w starym dworku pod Warszawą. Historia, której jesteśmy częścią, dzieje się jednakże współcześnie. Naszym zadaniem jest rozwiązanie zagadki morderstwa, które miało miejsce na górnym piętrze willi. 

Nie jesteśmy tam jednak sami, bo w jednym w pomieszczeń odnajdujemy zakneblowanego nieszczęśliwca z bombą przytroczoną do ciała, a cyfrowy zegar nieubłaganie odmierza czas.

Zagadki są różnorodne i jest ich wiele, więc nawet 5 osobowa grupa będzie miała co robić, a należy tu dobrze kombinować, bo od tego zależy życie nie tylko bombowego zakładnika, a chwila zawahania może decydować o życiu i śmierci. 

Pokój ten ma potencjał, uważamy jednakże, że aktor grający rzeczoną ofiarę powinien troszkę mniej ingerować w działania grupy.

Upiorne dziedzictwo

 

Bycie dziedzicem nie zawsze oznacza nieskończone bogactwo i szansę na pławieniesię w luksusach do końca życia. Pewnego dnia zostajemy wezwani do dworu w Jadwisinie. Niewiele wiemy.... nasz dziadek, będąc na granicy obsesji, powoli żegna sięz tym światem, jednak jego podstępne działania wciąż mogą zaważyć na losie całego rodu. Już na progu wita nas wierny lokaj dziadka – Błażej, który zdaje się nas nie odstępować ani na krok przez całą naszą wizytę w willi. 

Otoczeni jego pytaniami i historiami o dziadku, przemierzamy kolejne pokoje posiadłości, a te, mimo, że wypełnione antykami, zegarami, starymi obrazami i klimatem, który przenosi 100 lat wstecz, zdają się kryć ogromną ilość tajemnic i szeptać z zakamarków tylko sobie zrozumiałe podpowiedzi. I kiedy wydaje nam się, że już wszystko jasne, że dom i jego mieszkańcy, to nic, czego powinniśmy się specjalnie obawiać, okazuje się, że...

... no właśnie... chcecie wiedzieć co? My Wam nie powiemy... kto wie, czy w ogóle z willi udało się nam wyjść cało... kto wie co usłyszeliśmy jeszcze od lokaja? Jedno wiemy na pewno – jeśli postanowicie sprawdzić co zaplanował dla Was dziadek – nie wahajcie się ani chwili.

Upiorne Dziedzictwo oferuje ciekawe i niekonwencjonalne zagadki, a zaskoczyć potrafi nawet kłódkami! Grupy do 5 osób będą miały co robić przez 90 minut rozgrywki, choć przyda się pewne doświadczenie. Jeśli jesteście początkujący – również warto się wybrać, ponieważ lokaj prowadzi przez kolejne miejsca, pilnując, by zadania były jasne.

Dla grup z większym doświadczeniem tych podpowiedzi może być aż za dużo, ale nowicjusze naprawdę na tym skorzystają. Dodamy jeszcze, że Tajemniczy Dwór w Jadwisinie oferuje również inne pokoje, a co ciekawe – pomieszczenia transformują w nowe i mimo, że gracze grają w tych samych miejscach – zupełnie nie odczuwają tego faktu. Dla nas – ciekawa tematyka, fajny klimat i miejsce do wrzucenie na mapę escape’ów!

sobota, 28 marca 2026

Areszt śledczy


Chwila nieuwagi, nie do końca dobrze podrobione paszporty i oto nasza piątka siedzi zamknięta w areszcie. Rozglądamy się więc dookoła by ocenić, czy nasza, niewątpliwie niewygodna, sytuacja ma jakiekolwiek szanse na poprawę... 
 
A może nie przez przypadek osadzili nas tak blisko siebie? Czas mija, za 70 minut przesłuchanie, więc działanie to jedyne, co nam pozostaje. Z pozoru surowe cele okazują się kryć wiele szczegółów, których analiza powoli prowadzi do celu. Na każdym kroku przekonujemy się, że kluczem do sukcesu jesteśmy my sami, a czasem otwarcie się na to co dookoła, to najlepsza droga naprzód.

Pokój opisany jest jako do 10 osób – uważamy, że 5 osób, to wystarczająca liczba, by nie było tłumu, a rozgrywka sprawnie posuwała się do przodu. Nie zaszkodzi mieć już pewnego doświadczenia w zagadkach, ponieważ znajdą się tu zarówno poczciwe kłódki, jak i łamigłówki i zadania wymagające współpracy.

Na plus i minus jednocześnie zaliczamy możliwość swobodnego opuszczenia zamkniętych pomieszczeń. Jednak panic button’y umieszczone są w takich miejscach, że łatwo przypadkowo zwolnić zamki, które potem trzeba na nowo zatrzasnąć.
 
Uważamy, że Areszt Śledczy, jak i sąsiadująca z nim Przygoda na Hawajach, warte są odwiedzenia. Oba te pokoje dają poczucie dobrze spędzonego czasu na ciekawych i nie przekombinownaych zadaniach.

My już się przekonaliśmy, czas na Was!

P.S. okazuje się, że wyjście na 20 sekund przed końcem czasu, to nie jedyny nasz sukces – w naszej prawie 10 letniej drodze po pokojach zagadek – po raz pierwszy zostaliśmy okrzyknięci przez Mistrza Gry „Głośną Grupą”. Z tego miejsca serdecznie pozdrawiamy i kolejnym Mistrzom obiecujemy to samo.

Przygoda na Hawajach

 

Po ciężkiej pracy należy się odpoczynek, a co mogłoby być lepsze niż kilka dni spędzone w luksusowym hotelu na Hawajach? Wszystko pięknie, ale przy meldowaniu do pokojów okazało się, że nasze paszporty zaginęły gdzieś na plaży i musimy je odnaleźć, na co mamy, jak zwykle, 60 minut.

 
To właśnie wstęp do escape roomu “Przygoda na Hawajach” prowadzonego przez New Escape Room. Jest to dość niewielki pokój, przeznaczony dla maksimum 4 osób (ale my w 5 daliśmy radę).


Wystrój jest dość przyjemny, zagadki nie są zbyt skomplikowane, nie ma tutaj też jakichś ultranowoczesnych rozwiązań technologicznych, brak jest więc tak zwanego efektu WOW, który widać w niektórych nowoczesnych escape roomach. Należy jednak przyznać, że tutaj to nie przeszkadza, a sam pokój pozostawia bardzo przyjemne wrażenie. 


Jest on przeznaczony dla grup początkujących, które dopiero zaczynają swoją przygodę z escape roomami oraz dla rodzin z dziećmi, ponieważ pozbawiony jest jakichkolwiek strasznych elementów. W tej roli sprawdza się bardzo dobrze, a nawet dla naszej grupy, która ma już pewne doświadczenie był bardzo przyjemną odskocznią od bardziej skomplikowanych propozycji. 



wtorek, 30 grudnia 2025

Sektor 76

Tym razem przybywamy do obiektu wojskowego, dawnego szpitala, by uratować ludzkość po serii przerażających eksperymentów. Podobno znajduje się tu kod szczepionki, podobno jeśli nie my – to już nawet na nadzieję nie ma miejsca. 

Zaczynamy więc misję wiedząc, żespotkać może nas wszystko…

Po przekroczeniu progu czujemy atmosferę opuszczonego dawno miejsca, czujemy, że ktoś lub coś czai się za drzwiami, jednak staramy się przejść drogę, która zawiedzie nas do odpowiedzi.

Pokój, a może cały szpital, jest bardziej dreszczowcem, niż escape room’em. Zagadki, owszem, są, ale jest ich naprawdę niewiele. Są typowe – logiczne lub kłódkowe, w pełni osiągalne również dla nowicjuszy. Atmosfera – to prawda, sprawia, że czujemy się częścią zapomnianego pola eksperymentalnego, ale dzieje się to za sprawą aktora – bez udziału tej (nie)widzialnej siły – Sektor 76 byłby tylko pomieszczeniem bez duszy.

Polecamy tak naprawdę każdemu, kto chce połączyć parę jump scare’ów z serią zadań do wykonania. Nie musicie mieć niesamowitego doświadczenia, ani wiedzy o pokojach zagadek, ponieważ inne będą bazować na zupełnie innych mechanizmach. 

Jak dla nas - propozycja jako jedyna łącząca dom strachów i typowym pokojem, ale tylko, jeśli dołącza do gry nieznajomy, który zdaje się przenikać ściany….

Get Out Project to również pokój Przystanek Księżycowa – a ten… to zupełnie inna historia!

sobota, 8 listopada 2025

Legenda Magii i Miecza

 


“Legenda Magii i Miecza” to jedna z propozycji warszawskiego Wyjścia Awaryjnego, co już samo w sobie jest dobrą rekomendacją. Pokój znajduje się na warszawskiej Pradze, w miejscu, które jest mocno klimatyczne (zwłaszcza dla fanów postapo czy urbexu). Sam escape room to jednak zabawa w klimatach fantasy i przeniesienie się w świat inspirowany mitem arturiańskim. 

Jest to nowa wersja istniejącego już wcześniej pokoju w Bydgoszczy i Warszawie (w poprzedniej lokalizacji), ale osoby które już wcześniej były w tym escape roomie mogą spokojnie pójść tutaj raz jeszcze, bo zmiany są naprawdę daleko idące i z poprzedniej wersji niewiele zostało. Warto też wspomnieć, że Wyjście Awaryjne zrobiło 2 identyczne pokoje, dlatego też rozgrywkę można prowadzić w formie wyścigu pomiędzy dwoma zespołami.

Jako drużyna śmiałków z pobliskiej wioski próbujemy dostać się do zamku, aby znaleźć ukryty tam legendarny miecz. Na jego znalezienie mamy godzinę, bo szpiedzy a sąsiedniego królestwa depczą nam po piętach!

Sam pokój jest nowoczesny (jak na 2025 rok), bezkłódkowy, zadania wymagają spostrzegawczości, czasem pracy zespołowej. Zagadki nie są przesadnie skomplikowane, ale jest ich całkiem sporo, także nawet liczna grupa z doświadczeniem będzie miała tam co robić. Wystrój pokoju, treść i rodzaj zadań jak najbardziej pasują do charakteru tego escape roomu. Widać, że włożono tutaj wiele pracy.

Jedyna rzecz, która psuje immersję to wprowadzenie mistrza gry, które mogłoby być bardziej pasujące do tematu, a było po prostu suchym wyliczeniem zasad. Jest to, oczywiście, element konieczny, ale warto może popracować nad jego spójnością z resztą escape roomu.

Pokój też można polecić chyba każdemu, ponieważ nie jest bardzo skomplikowany, ale przyjemny i dość relaksujący, a liczba zadań zaangażuje grupy o każdym poziomie zaawansowania. 


Księga Zła

 


Kiedy jest się łowcą demonów  praca czeka niemalże na każdy kroku… tym razem zostaliśmy powołani do niezwykle niebezpiecznej misji pokonania nekromanty Randala, który na dobre sterroryzował wioskę i odebrał mieszkańcom spokój.
 
Wkraczamy. W piątkę. Dla tego przedsięwzięcia taka grupa to idealna ilość śmiałków, a i poziom wyzwania, wymagający nieco doświadczenia, wskazuje, że lepiej trzymać się razem… na tyle na ile to możliwe. Szybko okazuje się, że dobrze jest wsłuchiwać się w otoczenie… kiedy walka toczy się z tak potężnymi siłami – niemalże wszystko może okazać się podpowiedzią.

Od samego początku sami nie wiemy, czy bardziej buzuje w nas adrenalina, czy zachwyt idealnością miejsca, w które wkraczamy… a może po prostu to perfekcyjna kombinacja tych dwóch stanów? To już nie jest tylko zadanie. 100 minut zdaje się z nas żartować, mijając jak szybka chwila, a my szukamy wskazówek, kojarzymy fakty, wsłuchujemy się w otoczenie i chłoniemy ten niesamowity świat, w którym się znaleźliśmy. A jest to świat perfekcji i detali kreujących klimat. A także świat atmosfery, która z każdym krokiem się intensyfikuje i przechodzi samą siebie. Mimo, że nekromanta może nagle zakłócić nasz spokój – dosłownie wsiąkamy w klimat, który prowadzi przez grę jak najlepszy towarzysz i nie zostawia po opuszczeniu wioski.

Tu nie ma pytania czy warto? Tu jest pytanie – kiedy? I nasuwająca się odpowiedź - jak najszybciej. Jest w punkt, co do najdrobniejszych szczegółów, jest ciekawie, różnorodnie, angażująco, innowacyjnie! Nieważne, czy jesteście z Warszawy, czy z dowolnego zakątka Polski - idźcie i przekonajcie się jak można w niepozornym miejscu stworzyć historię z duszą, miejsce zapadające w pamięć, miejsce, w którym zło i dobro to kwestia wyboru…


niedziela, 13 kwietnia 2025

Koniec wolności

 

Znacie to powiedzenia, że „żadna dobra historia, nie zaczyna się od zjedzenia sałatki”? Tym razem nie bylo inaczej... Ta noc miała symbolicznie pożegnać wolność, a przez przypadek rozkręciła się nadspodziewanie dobrze... aż za dobrze. 

Opada powoli konfetti, serpentyny ciągle plączą się pod nogami, puszki piwa... dobry losie...ile ich... robią za tor przeszkód, a obrączki... właśnie!!!! Obrączki?

GDZIE. SĄ. OBRĄCZKI? Szybkie spojrzenie na uczestników imprezy – nikt nie ma pojęcia.. Były, na pewno były! Ślub za chwilę, a one zapadły się pod ziemię jakby nigdy nie istniały. Przecież nie chcemy, by przyszła żona okazała się być niedoszłą? 

Dołączamy więc do grupy poszukiwawczej, by pomóc w odnalezeniu obrączek i zatuszować zbliżający się blamaż pana młodego.

Koniec Wolności to propozycja firmy Koniec Nudy. Pokój przewidziany jest na 90 minut i osobom z pewnym doświadczeniem tyle mniej więcej zajmuje. 4-5 poszukiwaczy obrączek na spokojnie będzie miało co robić. Zagadki to kombinacja spostrzegawczości, współpracy i logiki, a wszystko przy akompaniamencie rozrywkowej muzyki. 

Fajna, lekka formuła jest super rozwiązaniem na wypad ze znajomymi. Z naszej strony – polecamy dla osób, które chcą się znaleźć świecie mocno poimprezowym i jednocześnie – spędzić czas z przyjaciółmi.

No to co? Klin i lecimy na przysięgę...?

piątek, 20 października 2023

Ślepa Furia

Na początku warto podkreślić, że rozwiązania w escape roomach zmieniają się z biegiem lat, a ich dynamika zaskakuje nawet nas. Na warszawskim Tarchominie znajduje się pokój o nazwie Ślepa Furia, prowadzony przez firmę Getoutroom

Zwabiła nas tam historia... trochę mroczna, trochę niejasna...

Mamy zmierzyć się z porywaczami, sprawdzić, czy uda się ich odnaleźć i zdemaskować.... idziemy więc, zakładając, że za chwilę otworzą się drzwi do pomieszczenia nieco ciemnego, pewnie na ścianach będą niedbale wisieć obrazki, a my będziemy przeszukiwać szafy, zapomniane w nich ubrania i mierzyć się z różnymi zagdkami... nic bardziej mylnego. Już wejście do środka nie jest tak oczywiste jak się wydaje.

Dobrą informacją jest, że nie jest też niemożliwe. Jednakże, gdy już dostajemy się do środka – jasne staje się coraz mniej. I nie chodzi o mrok, a o miejsce, w jakim się znajdujemy. Jest ciemno, niepokojąco, czujemy czyjąś obecność i... nie zdradzając zbyt wiele... przechodzimy jedyny w swoim rodzaju test dystansu do samych siebie. 

Tak. Jeśli jesteście osobami biorącymi wszystko do siebie lub przewrażliwionymi na swoim punkcie – zastanówcie się dwa razy, czy na pewno. Za to jeśli jesteście grupą, która ma w sobie tolerację na niestandardową interakcję z aktorami – musicie się sprawdzić również tam. 

Same zagadki nie są bardzo skomplikowane, są klasyczną kombinacją logiki ispostrzegawczości. Ale uwierzcie, nie po to tam idziecie. Pokój odpowiedni dla grup 4-5 osobowych, możliwe jest zamówienie w nim gry z aktorami. 

Zdecydowanie wyłącznie dla osób pełnoletnich. Z naszej strony polecamy każdemu, kto nie traktuje życia na serio i nie wszystko, co słyszy – jest dla niegodefinitywną prawdą.

wtorek, 1 sierpnia 2023

Piracka Tawerna

Tawerna na chwię opustoszała, choć za oknem zbliża się burza... wchodzimy więc szybko do środka, by znaleźć mapę, która została ukryta gdzieś pomiędzy rzędami trunków, daniami dla gości, którzy jeszcze przed chwilą tu siedzieli otuleni ogniem z paleniska i z dala od panoszących się wszędzie myszy... 

Zadanie wydaje się proste, gdyby nie to, że piratów nie tak łatwo przechytrzyć i znają dobrze skrytki, do których potrzeba przynamniej godziny, by dotrzeć i starannie je przeszukać...

Nie jest to dla nas zaskoczeniem, ponieważ Wyjście Awaryjne to absolutny mistrz w zakresie kreowania unikalnego klimatu i przenoszenia graczy w równoległe światy... tak było i tym razem – zwabieni możliwością zmierzenia się z piratami – przybyliśmy do warszawskiej siedziby i nastawieni na ciekawą rozgrywkę – przystąpiliśmy do gry. 

Zaskoczenia tu żadnego. Styl, wystrój, różnorodność zagadek, kłódki niemalże wyeliminowane z pokoju, otoczka dźwiękowa i nieliniowość – tak by każdy miał co robić – to absolutnie mocne punkty tego miejsca. Dodatkową zaletą Tawerny jest możliwość zorganizowania wyścigu – gdzie jesteście podzieleni na dwie grupy, które ze sobą rywalizują o to, kto szybciej i sprytniej dotrze do celu.

Pokój polecamy grupom 4-5 osobowym, również początkującym i absolutnie każdemu, kto ceni w pokojach zagadek niepodrabialną atomosferę i super kontaktowych Mistrzów Gry, z którymi rozmowa na koniec to sama przyjemność.

niedziela, 28 maja 2023

Nieoczekiwana zmiana trasy


Czy wyobrażacie sobie lepszy sposób świętowania 40-tych urodzin, niż wspólna zabawa z przyjaciółmi w Escape Roomie ? My nie.

Tylko jak ogarnąć pokój zagadek dla kilkunastu osób ? Znaleźliśmy sposób i na to.

Rozwiązanie podsunęła nam firma Escape Service i jej propozycja pokoju „Nieoczekiwana zmiana trasy”. Pokoju - a właściwie autobusu, w którym toczy się cała rozgrywka. 

Naszą zabawę zaczynamy dość nietypowo bo na przystanku autobusowym, oczekując na przyjazd naszej atrakcji. Tutaj należą się już pierwsze brawa dla organizatora za elastyczność w podejściu do Klientów. Mianowicie to uczestnicy gry wybierają punkt startowy i końcowy trasy naszego autobusu (można wybrać dowolny przystanek autobusowy na terenie Warszawy). 

Zaraz po ulokowaniu całej ekipy w autobusie, zapoznajemy się z przesympatycznym kierowcą, który jest jednocześnie naszym mistrzem gry. Tomasz (bo tak ma na imię) objaśnia nam zasady i włącza zegar, który rozpoczyna odliczanie 60-ciu minut. 

W tym czasie musimy odnaleźć kod do tajemniczej walizki, zawierającej….no właśnie tego Wam nie zdradzimy ale wiedzcie, że na pewno będziecie zadowoleni z jej zawartości ;-).

Sam system zagadek jest bardzo różnorodny. Znajdziecie tu coś zarówno dla umysłów ścisłych, jak i osób trenujących spostrzegawczość. Duża zaletą „Nieoczekiwanej zmiany trasy” jest nieliniowość zadań. Nawet przy kilkunastoosobowym składzie nie było tu miejsca na nudę – każdy miał jakieś zajęcie. 

Nam udało się rozwiązać wszystkie zagadki na…65 sekund przed końcem czasu i przyznajemy, że adrenalina towarzysząca nam przy odgadywaniu ostatniej łamigłówki była nieporównywalna z żadnym innym uczuciem. 

Ciekawy jest również system podpowiedzi. Aby nie zdradzać jednak zbyt wiele powiemy tylko, że nie są one za darmo ;).

Na koniec kilka słów o Mistrzu Gry: Tomek jest niesamowitym człowiekiem, którego pasją są autobusy. Posiada ich kilka sztuk i mógłby opowiadać o nich godzinami. Sama zabawa odbywa się w zabytkowym Jelczu, w którym panuje niesamowity klimat motoryzacji z dawnych lat. 

Tak więc, jeśli nie macie pomysłu na firmowy event, czy też spotkanie z paczką przyjaciół, gorąco polecamy kontakt z Escape Service. 









 

wtorek, 7 grudnia 2021

Katakumby


Katakumby – pokój, który na swoje otwarcie kazał nam trochę czekać, a chęć poznania go z każdym miesiącem dawała się coraz bardziej we znaki. Jednak czy na pewno wszystko, na co tyle się czeka później odpłaci się niezapomnianymi wrażeniami i przede wszystkim jakością, która pozostawia po sobie niezatarte uczucie, że było warto? Tego pewni nie byliśmy. Kiedy więc Zagadkownia wreszcie dała nam zielone światło na odkrycie Katakumb – wykorzystaliśmy okazję, by przekonać się na własnej skórze co kryje się za tą mroczną nazwą pokoju przy Wilczej w Warszawie. 

Co wiedzieliśmy? 

„Francuska rodzina królewska ginie bez śladu.  A nas dochodzą Was słuchy, że w pobliżu pałacu co noc słychać przerażające dźwięki. Miejskie legendy głoszą, że jego podziemia to katakumby, w których przetrzymywani są zaginieni...”

Brzmi jak wyzwanie i... jest nim od samego początku! Do katakumb wchodzimy z zamkniętymi oczami, czujemy, że za chwilę nasza swoboda ulotni się jak kamfora, a mroczne korytarze zatrzymają nas na dłużej.  Od samego początku zauważamy, że w tym miejscu współpraca i wyczucie miejsca są naszymi największymi sojusznikami... przemierzamy pokój napotykając przeróżne wskazówki, i... co za ulga..., żadnych kłódek! Zagadki są różnorodne, oryginalne, czasem wywołujące dreszcz niepewności, ale co najważniejsze – zrobione ze świetną precyzją, a to, co nas otacza jest dopracowane w takich szczegółach, że chwilami przystajemy, by spojrzeć na tę ogromną ilość pracy, jaka została włożona w ten pokój. Świetna jakość rekwizytów przeplata się więc z pochłaniającą nas do reszty atmosferą i ciekawością kolejnych wyzwań.  Nie żałujemy ani chwili, a wręcz mamy nadzieję, że mimo straszliwego sekretu, jaki stopniowo odkrywamy – katakumby pozwolą nam być w nich nieco dłużej.

Pokój polecamy grupom 5 osobowym, z pewnym doświadczeniem, ale jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę – po prostu idźcie i dajcie się ponieść niesamowicie wykreowanej atmosferze.

Na koniec – wielkie brawa dla obsługi – Ania i Jan dali z siebie naprawdę wiele, by to miejsce stało się jednym z topowych w naszym rankingu! 


czwartek, 2 grudnia 2021

Powstanie Warszawskie

Powstanie Warszawskie to propozycja Black Cat, która już od pewnego czasu (stan na listopad 2021) znajduje się w ścisłej czołówce warszawskiego rankingu escape roomów. Postanowiliśmy, rzecz jasna, sprawdzić, czy jest to usprawiedliwione oraz czy wysoka cena pokoju odzwierciedla jego jakość.

Po ustnym wprowadzeniu i po obejrzeniu krótkiego filmiku (który jest całkiem udatnie zrobiony) wchodzimy do pokoju. Określenie pokój nie jest może tutaj właściwe, gdyż grę zaczynamy na podwórku warszawskiej kamienicy, a przynajmniej tak to właśnie wygląda. Wita nas żołnierz Armii Krajowej (pokój ten zawiera elementy gry aktorskiej, pozdrawiamy Inę i Jasia i dziękujemy za urozmaicenia i ożywienie zabawy!), który do końca wprowadza nas w temat. 

Trzeba tutaj powiedzieć, że wystrój i dekoracje są na najwyższym poziomie i bardzo pomagają wczuć się w klimat pokoju. Tutaj każdy element ma swoje miejsce i wszystko jest “dopieszczone” do najmniejszego detalu. Oczywiście, znajdzie się drobne braki, ale w żadnym razie nie przeszkadzają one w zabawie i zauważy jest tylko osoba, która trochę zna temat. Jednym zdaniem: scenografia na najwyższym poziomie!

Nawet doskonała scenografia nie pomoże, jeżeli zagadki są słabe. Czy właśnie tak jest w tym przypadku? Na szczęście NIE, zagadki są ciekawe dopracowane, pasujące do charakteru pokoju i scenografii, angażujące i wymagająca współpracy. Nie są może bardzo skomplikowane, ale na pewno czasem wymagają nieszablonowego myślenia. Obecny trend preferuje pokoje bez kłódek, tutaj kłódki są, ale biorąc pod uwagę charakter pokoju i zagadki, ich użycie jest jak najbardziej usprawiedliwione i bardzo pasuje do całej zabawy. Znakomita większość zagadek zresztą obywa się bez kłódek. I znowu trzeba powiedzieć, że zagadki zostały przemyślane i bardzo dobrze zrobione!

Maksymalna liczba osób w pokoju to według Black Cata siedem, ale sugerowalibyśmy, aby grupa nie przekraczała pięciu, w przeciwnym razie nie wszyscy mogą znaleźć coś do roboty. Warto też pamiętać o wygodnym ubraniu, którego nie będzie nam żal pobrudzić.

Odpowiadając na pytanie postawione na początku recenzji: tak, pokój ten jest warty swojej ceny i słusznie znajduje się na czele rankingu. Może to się oczywiście zmienić, ale na pewno stworzenie pokoju, który przebije Powstanie Warszawskie nie będzie sprawą łatwą ani prostą.



Pionek i Kostka

Pionek i Kostka to przedstawiciel przygodowych escape roomów inspirowany grami planszowymi. Warto zauważyć, że  możliwa jest rozgrywka na różnych poziomach trudności, pokój ten będzie więc odpowiedni dla grup na każdym poziomie zaawansowania. Biorąc pod uwagę tematykę, dobrze będą w nim bawić się także dzieci.

Naszym zadaniem jest odnalezienie dwójki przyjaciół, tytułowych Pionka i Kostki, którzy zaginęli, będąc na tropie skarbu.

Na papierze pokój wygląda więc całkiem nieźle. A jakie były nasze subiektywne wrażenia po jego odwiedzeniu? Trzeba przyznać, że bardzo pozytywne. Pokój może nie epatuje nowoczesnymi rozwiązaniami, może scenografia nie została dopieszczona w najdrobniejszych szczegółach, ale nie o to tutaj chodzi. Jest to po prostu przyjemny escape room z licznymi (i całkiem ciekawymi) zagadkami, których rozwiązanie dostarcza sporo satysfakcji. Nawet większe grupy będą miały co robić.

Jeżeli ktoś zaczyna swoją przygodę z escape roomami, warto zacząć właśnie od tego miejsca, ale nawet grupy z większym doświadczeniem powinny się fajnie bawić. Pokój ten dostarcza przyjemnej, odprężającej rozrywki, nie próbując udawać tego, czym nie jest, i dlatego właśnie po wyjściu z niego czujemy się po prostu zadowoleni.

W poczekalni znajduje się bardzo wygodny fotel, na którym siedzenie jest prawdziwą przyjemnością. Właściciele escape roomu chcą się go pozbyć, a szkoda!


poniedziałek, 19 października 2020

Kim Jest Max Winckler?

Kim jest Max Winckler? To pytanie stawiamy sobie na wejściu do kolejnej propozycji Mysterious Rooms.

Jednakże szybko po przekroczeniu progu pokoju staje się jasne, że na to odpowiedzi nie znajdziemy… poznamy natomiast aż za dobrze jego mroczną podświadomość, otoczeni jego snem z którego musimy się wyrwać. 

Drzwi zamykają się za nami na 60 minut, a my przenosimy się do dawnych czasów, na klimatyczną Łódzką uliczkę… Jej atmosfera pozwala nam zapomnieć, że istnieje świat poza nią, a jednocześnie niepokoi i nakazuje uważnie rozglądać się w poszukiwaniu znaków. A te czają się w wielu, niekoniecznie oczywistych, miejscach. 

Nieoczywisty jest również sposób dochodzenia do nich, często zmuszający do sięgania dalej, wychodzenia poza utarte szlaki, łączenia faktów pozornie niepowiązanych. Bywa, że mamy chwile zawahania, przestoju i pytania siebie nawzajem, czy nasza logika ponownie nas nie zawodzi – ale tu z pomocą przychodzi niezawodny Mistrz Gry, który od samego początku towarzyszy nam, przygląda się naszym działaniom i praktycznie od momentu wejścia do budynku dba o nasz komfort – wielkie brawa za pełen profesjonalizm  - to lubimy, zwracamy na to uwagę i jeszcze po wyjściu o tym rozmawiamy. 

Co do samego pokoju – jest kombinacją logiki, kodów, wyczucia, spostrzegawczości. Nie przeraża – raczej nieco wytrąca ze strefy komfortu, nie nudzi – wciąga - ale zdecydowanie grupy zaawansowane – tu każda z 4 lub 5 osób będzie miała co robić, ale by znaleźć – trzeba mieć już pewną wiedzę, gdzie szukać. 60 minut to czas wystarczający, choć bywają momenty większej presji, bo łatwo stracić cenne minuty łącząc fakty lub dyskutując nad obraną drogą. 

Pokój wart odwiedzenia, dopracowany i ciekawy, ale nie liczcie tu na łatwy przebieg rozgrywki i bezproblemowe związki przyczynowo – skutkowe – spójrzcie szerzej, sięgnijcie dalej, odwróćcie logikę i przerwijcie koszmar Maksa Wincklera… czas ucieka!


Indiana Jones

W odpowiedzi na prośbę słynnego Indiany Jonesa, ESC Team Polska podjęła się trudnego zadania znalezienia posążka boga Majów i odłożenia go na właściwe miejsce w świątyni ukrytej głęboko w dżungli. Ponieważ jednak znany archeolog musiał opuścić w pośpiechu swój gabinet i nie zostawił jasnych informacji, najpierw należało tam odnaleźć lokalizację świątyni.

Taki właśnie scenariusz prezentuje Mysterious Room. Pokój znajduje się na Służewiu, nieopodal urzędu skarbowego. W sobotę wieczorem jest tam pusto, a znalezienia wolnego miejsca parkingowego nie stanowiło żadnego problemu  (czemu w sumie nie ma się co dziwić, bo kto chciałby parkować pod urzędem skarbowym…).

Na początek kilka informacji dotyczących bezpieczeństwa pandemicznego:

-Płyn do dezynfekcji? JEST!

-Maseczki u mistrzów gry? SĄ! 

-Poprawnie założone? TAK!

-Odpowiedni odstęp? ZACHOWANY!

Czyli wszystko tak, jak być powinno.

Po krótkiej rozmowie wprowadzającej w arkana escape roomów oraz krótkiej historii, rozpoczęliśmy zabawę. Sam pokój nie jest jakoś przesadnie duży, ale 5 osób spokojnie da radę nie wchodząc sobie na głowy. Wystrój przyjemny, pasujący charakterem do tematyki pokoju. Kłódki są obecne, ale nie psują w żadnym razie zabawy, są tam, gdzie być powinny i stanowią tylko dodatek do innych zadań. Tych jest niemało, każdy w drużynie będzie miał co robić. Zagadki są dość logiczne, nie są przesadnie trudne, ale trzeba trochę pokombinować, konieczna jest też współpraca w zespole.

Podpowiedzi (na życzenie) przekazywane są przez interkom w ścianie. 

Na duży plus należy zaliczyć kontakt z mistrzami gry, którzy naprawdę dobrze wykonują swoje zadanie.

Podsumowując, Indiana Jones to bardzo przyjemny i dający satysfakcję escape room, który można polecić grupom na wszystkich poziomach zaawansowania i każdy powinien dobrze się bawić. 


poniedziałek, 6 lipca 2020

Stara szafa

Niedzielne popołudnie (a w zasadzie wieczór) do dobra pora, aby rozwiązać zagadkę Starej szafy. Dlatego też ESC Team Polska udała się do centrum handlowego M1 Marki, gdzie znajduje się wyżej wymieniony escape room. Jako że była to niedziela niehandlowa, znalezienie miejsca parkingowego nie było szczególnie trudnym zadaniem (ale i w normalne dni na pewno dałoby to radę zrobić).



Po wejściu do Świata Zagadek (z uwagi na zamknięte centrum handlowe wchodzi się w inny sposób niż normalnie, ale na kilka godzin przed wyznaczonym terminem otrzymaliśmy szczegółowe instrukcje – duży plus) i wprowadzeniu w historię rozpoczęliśmy zabawę. Należy nadmienić, że trwa ona 70 minut, czas dość niestandardowy, ale w tym wypadku dodatkowy czas był rzeczą przydatną.

Zagadki w pokoju są różnorodne, można rozwiązywać kilka równolegle, więc nawet większa grupa nie będzie się nudzić. Są one logicznie skonstruowane, najważniejszą rzeczą jest tutaj myślenie i kojarzenie ze sobą różnych elementów. Spostrzegawczość ma mniejsze znaczenie, poza tym każdy z uczestników wyposażony zostaje w latarkę. Fakt, że twórcy pokoju nie muszą polegać na marnym oświetleniu aby budować nastrój bardzo dobrze świadczy o jego jakości, a dla osób z gorszym wzrokiem to kolejny plus. Sama zagadki nie są przesadnie skomplikowane, ale ich rozwiązywanie dostarcza sporo satysfakcji. W kilku miejscach przydatna była podpowiedź. Informacje dostarczane są standardowo, w pomieszczeniu znajduje się ekran, który również pokazuje pozostały czas.

Pokój ten można polecić każdemu, bez względu na ilość doświadczenia w ucieczkach z escape roomów, a Świat Zagadek po raz kolejny (odwiedziliśmy także poprzednie pokoje: Kolonizacja Marsa i Tajemnicza Komnata) zrobił dobrą robotę. Czekamy na kolejne pokoje w repertuarze!

czwartek, 25 czerwca 2020

Pasażer

Znacie ten klimat pociągu, gdy łokieć w łokieć siedzi się z innymi podróżnymi, oświetlenie działa jak chce, widoki za oknem przesuwają się w nieskończoność, a smutne firanki wstydliwie zasłaniają nie pierwszej piękności okna? Nie? Super – w pokoju Pasażer poznacie bardzo dokładnie. Tak? Więc na pewno przyznacie, że jest to klimat jedyny w swoim rodzaju. Dobra informacja jest taka, że w Akcja Ewakuacja został on odwzorowany z perfekcyjną dokładnością.

Inside the 2nd class sleeper cabin of the Red Arrow Express. - Picture of  The Red Arrow, St. Petersburg - Tripadvisor

Po długiej przerwie zdecydowaliśmy się na pokój o nazwie Pasażer – pokoik raczej - ponieważ stanowczo więcej niż 3 osoby się w nim nie zmieszczą... no chyba, że lubicie jak mantrę powtarzać – przesuniesz się na chwilę? Ale zakładamy, że jednak nie – a to oznacza, że sprawdzone trio odnajdzie się tam idealnie. 

Wsiadamy więc do pociągu, który zostaje uprowadzony, a my mamy 60 min, by uratować pociąg i znajdujących się w nim ludzi. Tu na samym początku dajemy 15/10 punktów za przeniesienie nas w kilka sekund do prawdziwego pociągu – to, jak pokój wygląda, jaki tworzy klimat, nawet odgłosy – to wszystko sprawia, że czujemy się jakbyśmy przeszukiwali przedział rodem z PKP. Kolejny plus za zagadki – są różnorodne, logiczne, ale jeśli się ich wnikliwie nie analizuje – skutecznie potrafią spowolnić tempo rozgrywki. 

Alex Nice - Snowpiercer Series Train Design

No i mistrz gry... zaraz zaraz... właśnie? Co z nim? Gdzie jest i jak się z nim skontaktować?  To staje się zagadką samą w sobie. Rozwiązać jej nie trzeba, ale czy na pewno mamy wystarczająco dużo czasu by polegać tylko na sobie? 

Podsumowując – polecamy! Koniecznie dla 2-3 osób, z doświadczeniem, obowiązkowo pełnoletnich z uwagi na język używany w czasie gry. Polecamy również rozmowę z właścicielami – ludźmi bardzo sympatycznymi i otwartymi na gości, a o takich profesjonalistów wcale nie łatwo. 

W Akcja Ewakuacja mieliśmy wcześniej przyjemność Napadać na bank – już wtedy wiedzieliśmy, że zabawa u nich to duża dawka atrakcji i oderwania od codzienności!   

czwartek, 30 stycznia 2020

Password

Dom Zagadek to dla części naszej grupy już sprawdzona i godna polecenia firma, a dla reszty – duży potencjał do odkrycia. Czwartego stycznia 2020 r. jednakże Esc Team spotkał się tam w pełnym składzie, by stawić czoła nie jednemu, a dwóm (jak się okazało w trakcie) pokojom.


Tym drugim pokojem był P@ssword – pokój dla początkujących, ale przekonał nas faktem, że z racji okresu w roku –  zyskał on świąteczną otoczkę. Misja – uratować atmosferę Świąt w godzinę. 

Sam pokój jest grą kolorów, danych ukrytych na ścianach i ciągów logicznych zagadek, które szybko doprowadzają do rozwiązań. Dla grup początkujących – wygodny i bezbolesny start w świat escape roomów, cierpliwie uczący zasad panujących za zamkniętymi na godzinę drzwiami. 

Dla osób zaawansowanych – przyjemny przerywnik, w czasie którego nie liczy się tylko presja mijającego czasu, ale też chwila na zabawę, delektowanie się zadaniami, w poczuciu, że na pewno się zdąży. 

Stanowczo polecamy rodzinom z dziećmi – z uwagi na wystrój, rodzaj zadań i poziom ich trudności – świetnie będą się tu bawić zarówno dorośli, jaki i ci młodsi goście. 

Sam pokój poza okresem Świąt wraca do swojego standardowego wystroju - już bez choinki, Mikołaja i reniferów, ale nie mamy wątpliwości, że nie traci na swoim uroku.

Obsługa, chwalona całkiem zasadnie wśród recenzentów, całkowicie na tę pochwałę zasługuje – na miejscu pojawiliśmy się o wiele za wcześnie – zajęto się nami niemalże od razu, a wszystko w otoczce zainteresowania naszymi spostrzeżeniami i otwartości na kontakt.