Pokazywanie postów oznaczonych etykietą escape room toruń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą escape room toruń. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 kwietnia 2026

Obecność

Życie państwa Lutz od pewnego czasu nie jest już sielanką... dom żyje, emanuje złem, rzeczy się przesuwają, a nieproszeni goście to w nim codzienność... nie trzeba długo czekać, by pochłonął również domowników, z satysfakcją i finezją pozbywając ich serca bicia...

Czy chcemy do niego wejść i poznać prawdę? Czemu nie? W końcu...gdzie tu wady? Zanim poznajemy odpowiedź – drzwi zamykają się za nami z hukiem, a my czujemy, jakby miała zostać nam ostatnia godzina życia. Czy tak faktycznie się stanie? Czy mamy szansę z demonicznymi zagrywkami, czy będziemy szybsi od zła, które ewidentnie rozgościło się tu na dobre?

Przeszukujemy willę, rozmawiamy z ciemnymi siłami, przekazujemy sobie wskazówki, staramy się zrozumieć każdy szczegół. Jeden nieostrożny ruch znów cofa nas o krokPrzy okazji rozglądamy się nerwowo, ponieważ nie mamy pewności, czy uchylone okno nie jest zbyt zapraszające tych, których miejsce jest w piekle. Czy też skrzypiące meble to tylko zbłąkana dusza domu, której nie chcemy poznać.... W pięć osób, wierzymy, że damy radę, a nasze doświadczenie zdaje się nam sprzyjać. Jednak czy każdy pojedynek ze złem ma szansę przechylić szalę zwycięstwa na stronę dobra...? Przekonajcie się sami!

W tym miejscu dziękujemy Mistrzom Gry – Jakobowi i Łukaszowi nie tylko za klimat, ale też za rozmowę po grze – tak często pomijaną, a zawsze będącą super momentem, gdy emocje dopiero opadają, a w głowie masa wrażeń i pomysłów.

Tajemnica Strefy 51

 Strefa 51 to tajna amerykańska baza wojskowa znajdująca się na pustyni w stanie Nevada. O tajemniczej i pilnie strzeżonej Strefie 51 krąży wiele opowieści. Większość z nich związana jest z prowadzeniem przez rząd USA badań nad kosmitami. „Zwykły śmiertelnik” nie ma szans by tam się dostać, ale w Bunkrze 51 w Toruniu znajduje się tajne przejście do laboratorium Strefy 51. 

… stary pracownik laboratorium Strefy51 u schyłku swego życia postanowił podzielić się ze światem tą tajemnicą. Pomaga Wam przedostać się przez zakamarki bazy wojskowej i dotrzeć do samego jej centrum, gdzie już tylko jedno zaszyfrowane przejście dzieli Was od największej tajemnicy ludzkości… lub jej zagłady.

To właśnie początek fabuły pokoju Strefa 51 w toruńskim Bunkrze 51. Jest to najprostszy pokój w ofercie tego miejsca, jest więc odpowiedni dla grup początkujących, które nie mają jeszcze doświadczenia w rozwiązywaniu zagadek. Są one dość proste i logiczne, pasujące charakterem do fabuły pokoju, ale rozwiązuje się je całkiem przyjemnie. Escape room jest już dość stary i jego wyglądowi na pewno przydałoby się pewne odświeżenie, ale jest tam dużo miejsca i dobre oświetlenie.

Pokój ten jest odpowiedni dla grup początkujących lub osób, które nie lubią horrorów i strasznych klimatów.


sobota, 18 kwietnia 2026

Przeklęty strych

Nowy rozdział w życiu: dom, ciche miejsce i szczęśliwa rodzina – czego więcej chcieć? Najlepiej losu, który będzie sprzyjał, nie odbierze nadziei i nie ukryje na strychu mrocznych tajemnic, które z każdą minutą stają się nieznośnie ciążące.

Mistrzyni Gry ostrzega i mówi czym się stał dom. My jednak prosimy o 75 minut, by poznać prawdę i stanąć w szranki ze złem, które nie ma prawa do ostatniego zdania w tej dyskusji. Od samego początku czujemy, że mrok za nami podąża i każe obserwować. 

Nasza piątka (idealna grupa na takie miejsce) ma wrażenie, że wciąż brakuje wszystkich kluczy w tej zagadce. Uczymy się być ostrożni i uważni. Przekazujemy sobie najmniejsze szczegóły i porządkujemy logikę, z pokorą prosząc pokój, by opowiedział nam historię niewinnej rodziny...

Jeśli będziecie mijać opuszczoną willę w Toruniu i Wasz wzrok skieruje się w stronę strychu – to pewnie oni... wołający o pomoc, proszący o litość, pokryci kurzem i strachem. Wejdźcie do nich i sprawdźcie czy im pomożecie, a potem... ratujcie się – jeśli macie już doświadczenie – będziecie wiedzieć kiedy. Jeśli jesteście zaś początkującą grupą -słuchajcie, a pokój Wam powie.

Wednesday - miłość aż po grób

Kto zna Addamsów, temu przedstawiać nie trzeba. Kto nie zna – to idealna okazja, by ich poznać, a wraz z nimi zanurzyć się w czarnym - jak włosy Wednesday - świecie, przejść z groteską na Ty, otrzeć się o chłód rodzinnych tajemnic i przybić piątkę z Rączką.

Nasza Mistrzyni Gry, po krótkim wprowadzeniu, zostawia nas w świecie dalekim od komedii romantycznych, spowitym w mroku i absolutnym majstersztyku dekoracji wykonanych z genialną precyzją, dosłownie wciągających w klimat historii. Wprawdzie nie trzeba znać Addamsów by krok po kroku uczyć się ich tajemnic, ale trzeba patrzeć, kojarzyć, analizować, współpracować, rozglądać się dookoła, bo często diabeł tkwi w szczegółach, a wiecie doskonale, że to iście diaboliczna rodzina...

Polecamy grupom z doświadczeniem a pięć osób będzie miało co robić przez 75 minut. Pokój nie tylko opowie historię, ale i zrobi to w świetnym stylu wizualnym.

Kto będzie pierwszy? Wy? Czy prawda gdzieś ... pogrzebana... przez Wednesday?

Czy miłość ma szansę wygrać z ciemnością w duszy? Czy kolejne przystanki w podróży naprawdę prowadzą w kierunku poznania tajemnicy tej grobowo poważnej rodziny?

Jak to Wednesday zwykła mawiać „Podobno uśmiech to najlepszy sposób na przyciągnięcie ludzi. Ja wolę mroczne spojrzenie.” - I my Wam życzymy tego spojrzenia, które przeniknie tam, gdzie znajdują się odpowiedzi. Kiedy? I tu znów za Wednesday i jej magicznym słowem: „NATYCHMIAST!”.

Koszmarna willa

Niespodziewanie otrzymaliśmy zaproszenie na elegancką kolację do tajemniczego Sir Owena. Niczego nie podejrzewając, zaintrygowani ciekawą propozycją, postanowiliśmy więc wybrać się w odległe rejony północnej Anglii. Każdy z nas ma odmienne motywy, aby pojawić się na proszonej kolacji, ale kto nie skusiłby się na obietnicę darmowego posiłku (pomijając fakt, że kuchnie brytyjska, łagodnie rzecz ujmując, nie należy do najlepszych na świecie ;-) ).

Po wejściu do willi okazuje się jednak, że intencje Sir Owena nie były do końca altruistyczne i mamy godzinę i kwadrans, aby znaleźć drogę ucieczki. Pytanie tylko, czy możemy ufać każdemu? Okaże się to w trakcie rozgrywki…

“Koszmarna willa” to propozycja toruńskiego Open the door, która pozwala się nam zanurzyć w świat wiktoriańskiej Anglii. Sam wystrój pokoju zrobiony jest dobrze i zagadki w większości również pasują do klimatu tamtych czasów, chociaż widać już, że pokój ten do najnowszych nie należy.

Należy jednak przyznać, że pewne elementy rozgrywki nie są spotykane w innych pokojach, co należy zaliczyć na plus. Rozgrywka jest więc całkiem przyjemna i pokój ten można polecić każdemu, zwłaszcza osobom lubiącym brytyjskie klimaty.


Iluzjonista - zaklinacz czasu

Jako początkujący adepci sztuk magicznych zakradliśmy się do pracowni wielkiego mistrza Houdiniego, mając nadzieję, że pomieszczenie to skrywa jego sekrety. Niestety, wpadliśmy w zastawioną przez niego pułapkę, drzwi zatrzasnęły się, a zegar zaczął bezlitośnie odmierzać czas. Czy uda nam się uciec i uratować życie w 60 minut?

Tak właśnie zaczyna się escape room “Iluzjonista - zaklinacz czasu”, gdzie naszym zadaniem jest uciec z pracowni Wielkiego Mistrza Iluzji. Zadanie to będzie wymagać spostrzegawczości (a niektóre rzeczy ukryte są na widoku) i łączenia ze sobą różnych elementów, a także współpracy.

Ogólnie rzecz biorąc, zagadki nie są trudne i dla grup bardziej zaawansowanych nie będą stanowić wyzwanie niemożliwego do przejścia. Sam wystrój pokoju natomiast jest całkiem przyjemny dla oka. 

Wszystko dobrze do siebie pasuje, dlatego też jest to całkiem przyjemny pokój, który można polecić każdemu (chyba że ktoś nastawiony jest na maksymalnie trudne wyzwania).


Feniks - klątwa ognia

 
 
Feniks, mityczny ptak znany z umiejętności odradzania się z popiołów, wiódł spokojne życie w zakazanym lesie. Pewnego dnia zły czarodziej, zapragnął posiąść jego magiczne zdolności do własnych celów. By zdobyć tajemnicze moce Feniksa zwabił go i uwięził w złotej klatce, otoczonej najsilniejszymi zaklęciami, które uniemożliwiały mu ucieczkę.

Naszym zadaniem jest uwolnienie ptaka ze złotej klatki. Wchodzimy więc do pracowni złego maga, mając 60 minut na złamanie jego klątwy. Pierwsze wrażenie: jest magicznie! Wystrój to zdecydowanie duży atut tego escape roomu, wszystko faktycznie wygląda jak magiczny las i pracownia czarodzieja.

Zagadki nie są tutaj bardzo trudne, osoby ze średnim doświadczeniem poradzą sobie bez problemu, potrzeba tylko trochę spostrzegawczości. Tutaj sprawdza się powiedzenie, że najciemniej jest pod latarnią.

Pokój ten polecamy dla grup lubiących magiczną atmosferę i magiczne zwierzątka, na pewno będą się świetnie bawić.


piątek, 17 kwietnia 2026

Zapomniany sierociniec

Czasem zdarza się, że zwiedzając pokoje... nagle trafia się w miejsca zapomniane nawet przez policję. A może wręcz celowo wymazane z map, by nie narażać się na to, co w pustostanach potrafi czyhać?

No ale nie my, my nie uciekamy. Subtelnie wepchnięci do środka przez naszą Mistrzynię Gry – Alicję – odkrywamy, że sierociniec „Bombelek” zatrzasnął za nami drzwi i zaprasza do poznania mrocznej historii tamtejszych podopiecznych. 

Mamy 75 minut i rosnące podejrzenie, że czas tu był dla niektórych szkołą życia, a dla innych – jego końcem. Zaglądamy więc do różnych pomieszczeń, odkrywamy powoli historię dzieci i personelu i nie ulegamy pokusie pobawienia się pluszkami, pamiętając, że wszystko tu kryje w sobie wspomnienia, których nie chcemy stać się częścią... 

Sierociniec to miejsce spójne, mroczne, nieco zdewastowane przez libacje, ale nadal pamiętające, że miało być schronieniem dla najmłodszych. Czy było? Czy zabawki na podłogę rzucił ktoś przypadkiem, czy walcząc? Czy leki zostały podane na czas? Czy dokumentacja mówi prawdę? Patrzcie, analizujcie, dbajcie od szczegóły, wytężajcie wzrok, by nie umknęło nic, co kluczowe i szukajcie klucza do kolejnych zagadek, które w przeciwnym wypadku z urbexów przekształcą Was w wiecznych mieszkańców sierocińca...

Macie doświadczenie – świetnie, zaczynacie – idealnie – zło nie wartościuje podług doświaczenia, ale każdemu zapewni właściwą dawkę.... zabawy....?

PRL 2.0


Jest grudzień 1981 roku. Wprowadzono stan wojenny na terenie kraju. Wszystkie działania antyrządowe zostały surowo zakazane. Kwitnie działalność podziemna. Wasz przyjaciel Eugeniusz ściśle współpracuje z opozycją. W jego mieszkaniu są przetrzymywane bardzo ważne dokumenty, które jeśli wpadną w ręce milicji, obciążą wiele osób ze środowiska antyrządowego! Gieniek został aresztowany przez SB.  Za godzinę dojdzie do dokładnego przeszukania jego mieszkania. Musicie wynieść stamtąd wszystkie ważne materiały i dokumenty. Gieńkowi i jego rodzinie grozi internowanie… Pomożecie!?


Pomożemy! Wchodzimy więc do pokoju i przenosimy się w czasie o 45 lat wstecz do siermiężnego klimatu mieszkania w PRL-owskim bloku z wielkiej płyty. Dla osób młodszych to świetna lekcja historii, dla tych trochę starszych to podróż autostradą w głąb swojej pamięci. Wystrój możemy więc zaliczyć na duży plus!

Zagadki nie są tutaj bardzo skomplikowane, ale dobrze pasują do wystroju i klimatu escape roomu. Trzeba trochę pokombinować, trochę poszukać, zrobić pranie, skorzystać ze sprzętu AGD, trochę postukać… Fajna zabawa!

Pokój ten polecamy każdemu, bez względu na jego stopień zaawansowania, bo nie o trudność zagadek tutaj chodzi! Osoby w młodym wieku powinny wziąć ze sobą kogoś starszego, bo czasami największa trudność może sprawić obsługa telefonu z tarczą do wybierania numeru ;-)




(Nie)wesołe miasteczko


Są miejsca, które żyją swoim życiem. Są historie, które nie milkną po ostatnim słowie i są historie, które powinny zostać, gdzie ich miejsce – w przeszłości... Niestety – mimo, że wygodnie jechaliśmy powozem, nagle koń się zrywa a woźnica nas zostawia.

Pozostaje nam tylko wejść do opuszczonego miasteczka, koło którego się zatrzymaliśmy i które przeraża okoliczną społeczność. Z pozoru stare, cyrkowe rekwizyty są tylko nośnikami dawnych przedstawień, ale jednak niepokoją i uparcie wciągają na grę, niewypuszczając dopóki nie spełnią swojej roli.

Dajemy sobie godzinę na spacer po miasteczku. Jak to się skończy? Mamy wrażenie, że to miejsce ma już swój plan.
 
Pokój jest klimatyczny, przywodzący na myśl wspomnienia z lunaparków, a więc oczekujący od graczy zręczności, logiki i komunikacji. W teorii mieści do 4 osób i faktycznie w takiej grupie sugerujemy przychodzić. Czy każdy? Każdy, kto chce poznać świat escape roomów, lub chętnie się w nim zatapia. 

Każdy, zatem.
 
Oklaski nie cichną... czy odważycie się dokończyć to nagle przerwane przedstawienie?

Karma

Wiecie jak to jest, kiedy idziecie do pokoju nie czytając wprowadzenia i nie wiecie, czy KARMA to wspaniała szama w restauracji z gwiazdkami Michelin, czy jednak chodzi o tę siłę, co to rozliczy każdego z zegarmistrzowską precyzją?

My mieliśmy szczęście trafić na świetną Mistrzynię Gry – Alicję, więc wiemy i przybywamy.

W ostatniej chwili dowiadujemy się, że od pewnego czasu lokalna społeczność żyje w strachu przez serię brutalnych zabójstw, a tym razem – chodzi też o naszych bliskich.

Docieramy więc do starej chaty i zaczynamy wyścig z czasem, by choć zbliżyć się do prawdy....czy godzina to wystarczająco dużo by poznać prawdę? Czy ta prawda okaże się wyzwalająca...?

Pokój jest w absolutnej czołówce tych do odwiedzenia w Toruniu - różnorodność zagadek, poziom współpracy, spójny wątek i prowadzenie przez niego graczy, to wszystko, czego zdecydowanie poszukujemy za zamkniętymi drzwiami. Znajdziecie tu wszystko – współpracę, logikę, detale, bez których nie można zrobić kolejnego kroku i klimat – ten tu naprawdę robi świetną robotę!

Polecamy grupom do 5 osób, już mającym na swoim koncie pewnie doświadczenie i każdemu, kto lubi dobrze zrobione pokoje!

W samo południe


Od wielu lat Szeryf ścigał szajkę najsłynniejszych bandytów na całym Dzikim Zachodzie. Mowa właśnie o Was! Niestety wpadliście w jego pułapkę i daliście się złapać. Bez wyroku sądu Szeryf zamknął was w celi i skazał na egzekucję. Mieliście jednak dość czasu, aby obmyślić plan ucieczki oraz zemstę na Szeryfie. Korzystając z okazji, że wyjechał on do sąsiedniego miasteczka, pod osłoną nocy postanowiliście wcielić swój plan w życie. Pamiętajcie jednak, że wasza egzekucja ma się odbyć jutro w samo południe, a Szeryf może wrócić w każdej chwili…

To właśnie początek fabuły jednego z escape roomów przygotowanego przez toruński Dom Kłódek. Na ucieczkę mamy godzinę, najpierw jednak musimy wydostać się z celi…


“W samo południe” to przyjemny escape room, gdzie zagadki nie są zbyt trudne (przynajmniej dla grup bardziej zaawansowanych), ale rozwiązuje się je przyjemnie i dobrze pasują do charakteru i wystroju pokoju (który też zrobiony jest bardzo dobrze), a wszystko razem tworzy spójną całość.

Pokój tej jest przygotowany z myślą o grupach początkujących lub średniozaawansowanych i w tej roli sprawdza się bardzo dobrze, ale nawet my, jako ekipa z troszkę większym doświadczeniem bawiliśmy się bardzo dobrze. Dla nas jest to dobry pokój “na rozruch” lub jako odpoczynek między bardziej zaawansowanymi propozycjami.



Krypta



Wycieczki na opuszczone cmentarze to zawsze ryzykowne przedsięwzięcie. Ale czy to miałoby powstrzymać takich śmiałków, jak nasza piątka?

Wchodząc zakładamy, że dla nas nie ma rzeczy niemożliwych... Cmenatrz wita nas właściwym sobie spokojem, jednak na ile jest tylko labiryntem nagrobków i równo poustawianych urn, a na ile – miejscem, które chce nas uwięzić na zawsze – o tym przekonamy się przez kolejnych 60 minut.

Pokój jest połączeniem kombinatoryki, analizowania i współpracy zespołowej. Ponadto, gdyby precyzja miała swoją wagę – tej tutaj radzimy zabrać przynajmniej 3 kg.

Uważamy, że jest to propozycja, w której świetne chwile spędzą zarówno grupy początkujące, jak i średniozaawansowane. Kypta z radością zamknie w sobie do 5 osób i zapewni zajęcie każdemu z grupy. Nie przerazi, raczej wciągnie w swoją rozgrywkę, a czy wypuści... to już nie jest pytanie do nas. 

Powodzenia!

P.S. dziękujemy Mistrzyni Gry – Alicji - za opiekę nad naszą grupą i nieskończone pokłady cierpliwości do naszych specyficznych zachowań 😊.

czwartek, 16 kwietnia 2026

Sekretne stowarzyszenie


…od pokoleń krążą opowieści o grupie ludzi, która faktycznie rządzi Światem. Okazało się, że to nie mit, a sekretne stowarzyszenie ma swoją siedzibę właśnie w Toruniu … Ich najbliższe spotkanie zbiega się z koniunkcją planet – zjawiskiem tak potężnym, że może dać im moc, aby zrealizować ich najbardziej niecny plan – zmniejszenie liczby ludności o połowę. Musicie zinfiltrować siedzibę loży i wykraść artefakty, które pozwolą im osiągnąć taką moc. W was jedyna nadzieja…

Tak właśnie zaczyna się fabuła pokoju “Sekretne stowarzyszenie” prowadzonego przez Bunkier 51. Jest to jedyny escape room w Toruniu, który nie znajduje się na starym mieście, dlatego można tutaj łatwo zaparkować, co w przypadku innych miejsc jest drogą przez mękę.

Sam pokój jest dość klasyczny, wystrój jest dość przyjemny i pasujący do klimatu. Widać, niestety, że ten escape room ma już swoje najlepsze lata za sobą, a zagadki nie tworzą spójnej całości. Nie są zbyt trudne, aczkolwiek czasami trudno było odgadnąć intencje  twórców pokoju. Jeżeli chcecie zrobić wszystkie pokoje w ofercie, nie będziecie rozczarowani, ale jeżeli wybieracie tylko jeden, Bunkier 51 ma lepsze propozycje.